Białe Logo Julia Bielecka Psycholog

Umów wizytę

Julia Bielecka - ZnanyLekarz.pl

Kontakt

Centrum Psychorozwoju 
Wolska 115a/26,
01-235 Warszawa

Godziny przyjęć:
pon i wt 15:00-20:00

Pierwsza wizyta u psychologa.

Pierwsza wizyta u psychologa. Dlaczego nie warto się bać i jak to naprawdę wygląda?

Serce wali Ci jak młot pneumatyczny. Dłonie masz mokre, mimo że na zewnątrz jest chłodno. W głowie gonitwa myśli: „A co, jeśli mnie oceni?”, „Co ja właściwie mam powiedzieć?”, „Może wcale nie jest ze mną tak źle i tylko zawracam głowę?”. Brzmi znajomo?

Jeśli czytasz ten tekst, prawdopodobnie stoisz przed drzwiami (dosłownie lub w przenośni), za którymi znajduje się gabinet psychologa. I boisz się je otworzyć. Chcę Cię teraz wirtualnie przytulić i powiedzieć jedną, najważniejszą rzecz: Twój lęk jest całkowicie normalny. Większość z nas boi się nieznanego. A pierwsza wizyta u psychologa to wielka niewiadoma, obrośnięta setkami mitów, filmowych stereotypów i wstydem, który (zupełnie niesłusznie!) wciąż towarzyszy dbaniu o zdrowie psychiczne.

Dzisiaj zdejmę ten ciężar z Twoich barków. Rozłożę wizytę u psychologa na czynniki pierwsze, żebyście dokładnie wiedzieli co Was czeka. Bez tajemnic, bez żargonu, prosto z mostu. Gotowi?

Dlaczego tak naprawdę boisz się wejść do gabinetu?

Zanim przejdziemy do tego, jak wygląda spotkanie, zatrzymajmy się na chwilę przy Twoim strachu. Dlaczego umówienie się do psychologa jest trudniejsze niż wizyta u dentysty (choć nikt nie lubi borowania)? Bo psycholog dotyka tego, co w nas najdelikatniejsze. Boimy się, że kiedy zaczniemy mówić, rozsypiemy się na kawałki i już się nie poskładamy. Boimy się etykietki „wariata”, Albo, co gorsza, boimy się, że usłyszymy: „Proszę Pani, Pani wymyśla, inni mają gorzej”.

Chcę, żebyś wiedział/a: profesjonalna konsultacja psychologiczna to strefa wolna od oceniania. Gabinet to nie sąd. To bezpieczna przystań. Psycholog nie siedzi tam po to, by wystawiać Ci stopnie za życiowe wybory, ale by pomóc Ci zrozumieć mapę Twoich emocji.

Czego się spodziewać u psychologa? Demistyfikacja „kozetki”

Masz przed oczami scenę z filmu? Ty leżysz na szezlongu, patrzysz w sufit, a starszy pan z brodą milczy przez godzinę, robiąc tajemnicze notatki? Możesz odetchnąć. Współczesna terapia rzadko tak wygląda.

Krok 1: Wejście i pierwsze wrażenie

Zazwyczaj siadacie naprzeciwko siebie. W fotelach. Tak po prostu. Jest woda, chusteczki (dużo chusteczek – i to jest okej!), zazwyczaj przytulne światło. Psycholog to też człowiek – przywita się, przedstawi, zapyta o samopoczucie. To moment na „rozgrzewkę”, żebyś mogła oswoić się z przestrzenią.

Krok 2: „Co Panią do mnie sprowadza?”

To pytanie padnie na pewno. I tu często pojawia się panika: „Ale ja nie wiem, od czego zacząć!”. Spokojnie. Nie musisz mieć przygotowanego przemówienia ani chronologicznej listy traum.

Możesz powiedzieć:

  • „Czuję się ostatnio przytłoczona i ciągle chce mi się płakać.”
  • „Nie radzę sobie ze stresem w pracy.”
  • „Mam wrażenie, że moje życie traci sens.”
  • Albo nawet: „Źle się czuję, ale nie wiem dlaczego i trudno mi to nazwać.”

To rola specjalisty, by zadać odpowiednie pytania pomocnicze i pociągnąć wątek dalej. Ty masz prawo być chaotyczn,y/a.

O co zapyta psycholog? (I dlaczego o to pyta?)

Pierwsza wizyta u psychologa to zazwyczaj wywiad diagnostyczny. Specjalista musi zebrać trochę danych, żeby zrozumieć Twój kontekst. Pamiętaj, to działa jak wizyta u lekarza – żeby dobrać leczenie (terapię), trzeba najpierw postawić diagnozę (zrozumieć problem).

Oto lista tematów, które mogą (ale nie muszą) się pojawić:

  1. Obecna sytuacja życiowa: Gdzie pracujesz, z kim mieszkasz, jak wygląda Twój dzień.
  2. Historia problemu: Od kiedy czujesz się gorzej? Czy stało się coś konkretnego (rozwód, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy)?
  3. Zdrowie fizyczne i sen: Czy dobrze sypiasz? Czy masz apetyt? Czy chorujesz na coś przewlekle? (Ciało i głowa to naczynia połączone!).
  4. Historia rodzinna: Czasami padają pytania o relacje z rodzicami czy rodzeństwem. Nie po to, by ich obwiniać, ale by zobaczyć wzorce, w jakich wyrosłaś.

Pamiętaj: Masz prawo nie odpowiedzieć. Jeśli pytanie jest dla Ciebie na ten moment zbyt trudne lub intymne, możesz powiedzieć: „Nie jestem jeszcze gotowa, by o tym mówić”. Dobry psycholog to uszanuje.

Emocje na wizycie: Czy mogę się popłakać?

To jedno z najczęstszych pytań, jakie dostaję. Odpowiedź brzmi: TAK! I jeszcze raz tak.

Płacz w gabinecie psychologa jest tak naturalny, jak pocenie się na siłowni. To reakcja organizmu na uwalnianie napięcia. Często przez lata trzymamy fason, „bierzemy się w garść”, a w bezpiecznej atmosferze gabinetu te tamy pękają.

Jeśli zaczniesz płakać, nikt nie będzie patrzył na Ciebie z politowaniem. Psycholog poda Ci chusteczkę i poczeka. Czasem milczenie w takich momentach jest najbardziej wspierające. Nie musisz przepraszać za swoje łzy. One są dowodem na to, że dotykasz czegoś ważnego.

A co, jeśli się nie popłaczesz? To też jest okej! Nie ma jednego wzorca przeżywania konsultacji psychologicznej. Możesz się śmiać, złościć, a nawet… nudzić. Wszystkie emocje są mile widziane.

Konsultacja psychologiczna a psychoterapia – jaka jest różnica?

Warto to rozróżnić, bo to często budzi konsternację.

  • Konsultacja psychologiczna: To zazwyczaj 1 do 3 pierwszych spotkań. Ich celem jest rozpoznanie problemu i ustalenie planu działania. To taki „zwiad”.
  • Psychoterapia: To właściwy proces zmiany, który następuje po konsultacjach, jeśli oboje uznacie, że jest taka potrzeba.

Po pierwszej wizycie (lub kilku pierwszych) psycholog zaproponuje dalsze kroki. Może to być regularna terapia (np. raz w tygodniu), skierowanie do psychiatry (jeśli potrzebne jest wsparcie farmakologiczne) lub… informacja, że to, co przeżywasz, jest naturalną reakcją na kryzys i potrzebujesz po prostu czasu oraz wsparcia bliskich, a nie terapii.

Jak wygląda terapia (kontrakt)?

Jeśli zdecydujecie się na współpracę, ustalicie tzw. kontrakt. To zasady gry:

  • Jak często się spotykacie?
  • Ile to kosztuje?
  • Co robicie w przypadku odwołania wizyty?
  • Jaki jest cel terapii? (Nad czym chcecie pracować?).

Jasne zasady dają poczucie bezpieczeństwa.

Czerwone flagi – kiedy uciekać?

Piszę o tym, bo chcę, żebyś czuła się sprawcza. Nie każdy psycholog będzie dla Ciebie odpowiedni i nie każdy jest profesjonalistą najwyższej klasy.

Twoja lampka ostrzegawcza powinna się zapalić, jeśli psycholog na pierwszej wizycie:

  • Ocenia Cię („Jak mogła Pani to zrobić?!”).
  • Mówi tylko o sobie.
  • Odbiera telefony w trakcie sesji.
  • Namawia Cię na spotkania prywatne poza gabinetem (np. na kawę).
  • Gwarantuje, że naprawi Twoje życie w tydzień.
  • Narzuca Ci swój światopogląd religijny lub polityczny.

Pamiętaj: psycholog to Twój pracownik. Płacisz za jego czas i wiedzę. Jeśli nie czujesz „chemii”, czujesz się nierozumiana lub oceniana – masz pełne prawo zmienić specjalistę. Czasem trzeba sprawdzić dwa lub trzy gabinety, żeby znaleźć „swojego” człowieka. To nie znaczy, że terapia nie działa. To znaczy, że relacja terapeutyczna jest… relacją. I musi „kliknąć”.

Co dzieje się po wyjściu z gabinetu?

Wyszłaś. Zamknęłaś drzwi. I co teraz? Możesz poczuć ogromną ulgę – jakby ktoś zdjął Ci z pleców plecak wypełniony kamieniami. Ale możesz też poczuć się… gorzej. Możesz być zmęczona, rozdrażniona, senna. Nazywamy to czasem „kacem emocjonalnym”. To zupełnie normalne. Twoja głowa właśnie wykonała ogromną pracę. Otworzyła szuflady, które były zamknięte od lat. Daj sobie czas. Tego dnia bądź dla siebie dobra. Kubek herbaty, kocyk, spacer – nic wymagającego.

Nie musisz być „gotowa”

Na koniec chcę rozprawić się z mitem „gotowości”. Często słyszę: „Pójdę na terapię, jak sobie to wszystko poukładam w głowie”. Kochana, to tak, jakbyś powiedziała: „Pójdę do fryzjera, jak sobie sama obetnę włosy”. Idziesz do psychologa właśnie po to, żeby pomógł Ci to poukładać. Nie musisz mieć nazwanych problemów. Nie musisz wiedzieć, czego chcesz. Wystarczy, że czujesz, że coś uwiera. Że jest Ci ciężko. Że chcesz zmiany.

Pierwsza wizyta u psychologa to akt odwagi, a nie słabości. To moment, w którym mówisz: „Jestem dla siebie ważna. Moje szczęście jest ważne”. Więc jeśli wciąż trzymasz kursor myszki nad przyciskiem „Rezerwuj wizytę” – kliknij. Najgorsze, co może się stać, to to, że stracisz godzinę czasu. A najlepsze? Że odzyskasz siebie.


Twój mały krok na dziś

Mam do Ciebie prośbę. Nie musisz od razu umawiać wizyty, jeśli to wciąż za dużo. Ale zrób jeden mały krok. Znajdź w internecie 3 gabinety psychologiczne w Twojej okolicy lub online i po prostu zapisz ich numery w telefonie. Tylko tyle. Niech tam będą. Kiedy poczujesz ten impuls, numer już będziesz mieć pod ręką. A tu znajdziesz kontakt do mnie

Trzymam kciuki za Twoją odwagę!

Julia BieleckaPsycholog